To normalne. Firma musi funkcjonować dziś.
Jednak w kontekście całej firmy (szczególnie dużej korporacji) musi być ktoś, kto myśli perspektywicznie i wymusza na kierownikach zaangażowanie w działania strategiczne. Przede wszystkim o możliwość rozwoju kadr.
Dlatego robię wszystko, żeby co jakiś czas wyciągać od poszczególnych kierowników ich najlepszych ludzi, aby przeprowadzili szkolenie. To ma swoje wady (widoczne dla kierownika), ale ma też swoje zalety.
Poza rozwojem firmy i śmielszym patrzeniem w przyszłość zyskują też sami pracownicy:
- Mogą oderwać się od bieżących zadań, których już czasem mają dosyć
- Mogą zaistnieć na arenie całej firmy, co bardzo pozytywnie wpływa na ich motywację
- Mogą oficjalnie zyskać status eksperta
Najpierw rzeczy najważniejsze. Potem pilne.